księga gości


2006
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec






Odcinek 53

- Mówiłaś coś o nieszkodliwości żużlowców?

- Ty też.

- Już wolę Francesco... Nie no, jak coś, to ja tego nie mówiłem. -wycofał się szybko Pavelek.

- Za późno. A Ciro też wolisz? Żebym ja zresztą nie powiedziała, od kogo wolę wszystkich żużlowców świata... Oj Słońce, no nawet ci zegarków nie poniszczyli, spójrz od tej strony.

- Tylko telewizor, pralkę, lodówkę...

- Co można zepsuć w lodówce? - zastanowiła się Pat.

- Trafiliśmy na ekspertów.

- A, i wypili... Ups.

- Co wypili? - wyczuł bezbłędnie Pavel.

- Ee, no wina...

- Wszystkie?!

- Sądząc po skutkach... Nie no, chyba jeszcze nie wszystkie.

- Grr... Wiesz co, wyjdziemy sobie może gdzieś? - zaproponował możliwie najspokojniej Pavelek - Są jakieś imprezy na mieście chyba. Albo na romantyczną kolację...

- Pavel, nie wiedzieliśmy ich od paru miesięcy!

- To może chociaż pójdziemy gdzieś z nimi? - westchnął Pavel, mając nadzieję na uratowanie resztek dobytku - Przynajmniej tymi, co jeszcze tu są, bo ciężko się doliczyć.

- Aleś ty się zgorzkniały zrobił na starość - Pat pocałowała męża w policzek - No to chyba nie na romantyczną kolację?

- Niestety... Ale patrz - Pavel wziął pierwszą z brzegu gazetę - Wieczór Azjatycki...

Hölli, 2005-06-24 00:47:38
skomentuj (24)

Odcinek 52

- Ojacieniemogę. Co to za tłuszcza [ sory ;P ] - powiedziała zrozpaczona Pat, ktora w swej rozpaczy nie mogła nawet usiąść na dywanie, bo się bała, że siądzie na szkło z telewizora. - Paveeeel! Chono tu!!
- Jestem, kochanie! - spod ziemi wyrósł Nedved. - Nie przejmuj się to tylko telewizor, stać nas na takie trzy. Kupimy sobie kino domowe...
- Och och och - szloch Patrycji zamienił się w spazmy - Ty... och! tylko nie KINO!
- Chodziło mi o to, że moglibyśmy oglądać Euro, Mundial...
- Aaaaach! tylko nie EURO! - złość Pat przeradzała się w furię, gdy na horyzoncie pojawiła się zacna i kochana Mil, którą, nie wiadomo czemu wszyscy na tym przyjęciu nazywali Too i jeszcze robili dziwne uwagi co do jej biustu [ co prawda Tosiek mówił że ten dekolt trochę zbyt... no, ale Alessio nie miał nic przeciwko, więc... ].
- O, Mil - ucieszył się Pavel, boewiem wiedział, że ta zacna i kochana choć niespecjalnie urodziwa dziewczyna zawsze znajdzie na wzystko radę.
***
W tym czasie Cand, Alex, Ilu i Aimar całkiem nieźle się bawili i nie przeszkadzał im specjalnie rozwalony sprzęt.
- Mi też się podoba! - zawołała entuzjastycznie Kiimi. - Ha, ha! chłopcy, rozwalmy jeszcze coś! - tu spojrzała znacząco na pavelkową kolekcję drogich zegarków.
- Nie! - krzyknął Pavel, i , ku uciesze Mili, opuścił swą małżonkę.
- To ja sobie poczytam Cortazara - skomentowała Mart.
- A ja 'Podręcznik wzorowego piłkarza Realu' - zgodził się Luis.
***
- To teraz się tobą zajmę - uśmiechnęła się Mel. - Mężów to ja mam wielu, ale apteczkę jedną. Zawsze. Oglądałaśs wczoraj Europę? - zagadala, odmierzając krople walerianowe.
- No...
- To zrób aaam... Za Francesco... - jedna kropla - za Hernanka... - druga...
- Ty Mil, powiedz mi... Coś ty dała Tosiowi? Bo jakiś taki wesoły...
- Eee, nie gadaj, tylko za Pavelka...
- Mil! - rzekła Pat widząc że ta już coś knuje.
- Eee, no... morfinę. ale tylko dziesiątke.

Too-tiki, 2005-06-21 10:38:38
skomentuj (5)

Odcinek 51

- Przepraszam? - Ferdek poczuł się mocno urażony - Nie, to już jest bezczelność czysta. Nie dość, że ten kurdupel..
- Wypraszam sobie, nie każdy musi być taki wysoki jak ty!!
Niezrażony niczym Ferdek kontynuował.
- Wprasza się na party z moją dziewczyną, tak z moją dziewczyną!!
- Nie jestem twoją dziewczyną, co najwyżej kolezanką, ewentualnie bliską.
- No więc dobrze, bliską kolezanką, to teraz jeszcze z uśmiechem ukazującym jego krzywe zęby
- Ej!
- oznajmuje mi, że gdybym chciał, to może mi załatwić miejsce na cmentarzu za pół ceny!!
- Ej, ale to naprawdę świetna okazja, grabarze mają wtyki. Pomyśl. Choć raz.
- Teraz sugerujesz, że nie myślę?
- Metafora taka.
- A żubr występuje w puszczy!!!!!!!
- Idź ty lepiej do babpfuuuuni!!
- Moja babiczka pohazi z chrzanowa, to dośc daleko.
- Uhm, ale ja przynajmniej maluję jak Van Goghhhhhh
- Chyba twoj brat.
- On też ładnie maluje - syknęła zdegustowana Ania
- Taak, a Baśka miała fajny biust!!
- Eeeeej, nie zyczę sobie komentarzy na temat mojego biustu! - warknęła Too z drugiego końca salonu [ miała aparat słuchowy od Tośka xD ].
- Wiecie co, idę, kłóćcie się dalej.
- Idę z tobą - Krzysiek zostawił Ferdka w tyle.
- Czekaj, nie skończyłem!
- A ja tak.
- Czekaj ty marny skejcie!!
- Marnym to moze ty jesteś piłkarzyną.
- Nie no, prosze, chyba nie będziecie się tłuc na mojej imprezie? - skarciła ich Pat.
- W ogóle to nie chciałbym byc niemiły ale oplułeś mnie jak rozluźniałeś swój aparat mowy. Jesteś w taktaku dłużej?
- PORNO PORNO PORNO JEDZIEMY Z REFORMĄĄĄ!!! GRUNT TO BUNT!!!
- A to co za tarzan? - zapytał zdezorientowany Pavelek, Krzysiek zakrztusił się z pepsi, a w Ani się zagotowało.
- Co ona tu robi?! - wykrzknęła Ania
- Przed chwilą wskoczyła przez balkon - przerażony Jareczek, który od dziecka miał uraz do latających obiektów zrelacjonował swoje obserwacje.
Wszyscy goście ucichli i ich wyraz twarzy przedstawiał się średnio ciekawie, tudzież brew prawa wysoko uniesiona do góry, brew lewa opuszczona jak najniżej i otwarte ze zdziwienia i zażenowania usta.
- GOOOOOOOOOOOOOOL, CHRISTIAN BOBO VIERIIII, jeden do ze..
W tym momencie coś trzasło w telewizor swym ciężarnym buciorem i coś huknęło, wszyscy poczuli fetor spalenizny i ujrzeli trochę dymu wydobywającego się ze środka.
- Ten chłopiec jest nieokiełznany!! Łapmy go!!
- Khemhem, to dziewczyna jest - z ironicznym uśmiechem na ustach Ilu w chwili najwyższej radości oświeciła zebranych.
- OLEJMY SYSTEM!!! NIE WIERZMY KŁAMCOM Z TELEWIZJI!!! PEŁNA ANARCHIA NIECH ZAGOŚCI W NASZYCH UMYSŁACH!!!!
- Ona coś nie teges? - Too zapytała niepewnie Ani.
- A nie widać? Ta dziewczynka chyba za bardzo uwierzyła w siebie i sądzi, że przekona innych swoją głupotą i yy zachowaniem? Ale to nieważne. Wezwijcie straż pożarną, bo zaraz oprócz telewizora stracimy też żyrandol. Dobrze, że jest mała i chuda, to może te biedne kable jeszcze trochę wytrzmają.

Ania, 2005-06-18 15:45:21
skomentuj (4)

Odcinek 50

- A mają telewizor??
- No chyba.. - Gigi zrobił niepewną minę - Tylko po co ci telewizor na imprezie? Z góry zakładasz, że będzie nudno?
- Niee, ale mecz dzisiaj.
- Przecież sezon się już skończył.
- Ale o puchar jeszcze grają. Już się nie interesujesz?
- A. Nie no, interesuję się, pewnie! Ale w pucharze to trochę rachubę zgubiłem jak Juventus odpadł.
- No tak.. - Anika przewróciła oczami - W każdym razie pierwszy finałowy mecz zaraz się zaczyna. - zerknęła dla pewności na zegarek - Gra Inter, a ja tego nie mogę przegapić.
- O Inter w finale?? - Gigi udał wielkie zdziwienie - A z kim?
- Nooo w finale, tyle przynajmniej. Z Romą jest. Forza Roma?? - spojrzała podejrzliwie
- A nie wiem... - odpowiedział wymijająco
Tymczasem dotarli do celu.
- Hej Pat - pierwszy przywitał się Gigi
- Paaat, mogę sobie mecz włączyć?? Cześć tak w ogóle.
- Możesz, to znaczy nie musisz, bo Zlatan już ogląda.
- Dzięki!
- Zlatan?? - Gigi poczuł się zagrożny - A nie zapraszaliście par tak przypadkiem?
- No niby tak, ale on taki smutny ostatnio chodzi, to go zaprosiłam.
- No ok. Ale mam nadzieję, że Ann się na meczu skupi. Albo lepiej ja też się trochę tym meczem zainteresuję.

anjushka, 2005-06-12 02:51:16
skomentuj (5)

Odcinek 49

- My chyba zapraszaliśmy pary... Nie haremy? - zaniepokoił się Pavelek.

- Wszystko słyszałam. Oj tam, Toś to Toś. Alessio się stęsknił za Candy, raz na pół roku ma prawo. A, a jego macie pilnować, bo słyszałam, że ma być malibu i w ogóle. - Too przedstawiła trzeciego, nieletniego partnera - Oo, idzie Kiimi.

- I jakieś dzisięć osób, zapomniałaś dodać...

- Nie chcieliście na żużel, to musiałam sobie odbić jakoś. No co? Jareczka mi sami kazaliście przytachać. To Jareczka tak, a Ronniego nie? A Jarek się z Miśkiem nie rozstaje. A tam kilku długowłosych żużlowców dla Pat.

- Słucham? - wygłosił swoją kwestię Pavelek.

- Powinieneś się cieszyć, że długowłosych.

- A jak zetnę?

- To się cieszyć, że tylko tobie bym to wybaczyła.

- Jak uważasz... - zastanowił się Pavelek - Ale dalej nie wiem, po co tobie żużlowcy.

- Tego nie wie nikt. Do poszerzania horyzontów? Żartowałam. Ale w zasadzie spójrz, przynajmniej z aktualnością żużla trafiliśmy.

- A szkoda...

- E tam, wolałbyś na przykład strong menów?

- Oj... Bałbym się o nasze mieszkanie.

- A widzisz. A żużlowcy mali i nieszkodliwi.

- Skoczkowie mniejsi.

- Ale wywiało.

- Chyba dosłownie. I kopaczy tak jakby też? - zasępił się Pavelek.

- Zawsze mogę zaprosić Francesco. - wyszczerzyła się Pat.

- A. Nie, dziękuję, przeżyję. Chociaż w takim tłumie łatwiej by mu włosy ściąć. Żartowałem.

Hölli, 2005-06-09 14:40:06
skomentuj (6)

Odcinek 48

- Kiimi powiedziała, że jak mamy się spotkać to lepiej w większym gronie, bo tak żeśmy się ostatnio porozłazili, że dla imprezy to ona raz sobie żużel odpuści. - oznajmiła Pat. - No co? Bierz kartkę, listę gości trzeba zrobić. - pogoniła Pavelka.
- Ale-e, u nas ta impreza?!
- No a gdzie? Za to żarcie przyniosą swoje, Ania załatwi jakieś Tymbarki, Ilu malibu i będzie. No to co, pisz! Cand i Alex, Mart i Louis...
***
(dwie godziny później)
Zmaltretowany Pavelek odłożył długopis.
- Kochanie, ale czy jesteś pewna czy dobrze rozpisaliśmy pary? No bo ja nie jestem pewien czy Kiimi jest jeszcze z Jareczkiem, a ostatnio Toś coś wspominał o kryzysie z Mil...
- Wszystko się wyczai na imprezie - rzekła Pat. - To trochę smutne że nie wiemy kto jest z kim, nie uważasz?
- Nie - powiedział bez przekonania Pavel.
- No cóż ale impreza musi być! Ze wszystkimi!
***
(w tym czasie Kiimi obdzwaniała wszystkich po kolei, miała bowiem gratisowy pakiet darmowych minut)

Too-tiki, 2005-06-07 15:12:30
skomentuj (3)

Odcinek 47

- Eeh, bo ja, no... Bo mi smutno. No.

- He? Ja dopiero od Ikera wyszłam Słonko, może...

- Na wszystkich mówisz Słonko - przerwał Pavelek.

- Fakt. - zastanowiła się Pat.

- A powinnaś tylko na mnie...

- E. Jeszcze cię nie znałam, a zresztą. Może też za długo u Ikera siedziałeś. On nawet urodzin nie obchodził, tylko Olivia i Olivia... Ale przynajmniej kasy nie pożycza, aż za dużo ma, zarabia, a nie ma na kogo wydać. Zresztą Joel też ostatnio zawiedziony, ale jeszcze nie wiem, przez kogo.

- Ja powiedziałem, że mi smutno, już nawet się o mnie tak nie troszczysz jak kiedyś.

- Będzie bu?

- Co?

- Artystyczne buuu. Pavelku, Słonko - zaakcentowała - kocham Cię. W szmatławcu poczytałeś o kryzysach związków?

- Rozejrzeć się wystarczy.

- Nawet jeśli, to ty na to nie masz co liczyć. Uwierz mi. A świętować to chodzisz do Zlatana, nie do mnie, tak swoją drogą?

- A, bo jemu też smutno. - zauważył ewidentny komizm sytuacji Pavel - Bo Anika chce mieszkać z Gigim.

- Znaczy on kiedykolwiek myślał, że z nim, czy się wpasowuje w modę ogólną? Myślałby kto, że my takie złe.

- I nawet sezonu już nie ma... Buu. - wyraził żal Pavelek, spojrzał na dziewczynę i roześmiał się.

- No. Przestaniesz nosić różowe koszulki.

- A to czemu, w wakacje też kibicuję. A potem będą czerwone!

- Mamma mia. Hm, to może znów jakieś party? Na większą skalę?

- Ja wolę być z tobą... Bita śmietana i te sprawy...

- Mmm... Mało ci zimy było? Dziadziejecie Słonka, dziadziejecie, dzwonię do Kiimi.

- Byle nie na żużel!! - zawołał za nią Pavelek.

Hölli, 2005-05-23 02:19:26
skomentuj (3)

Odcinek 46

- Ej, Antek! Aaaantek! - wołała Kiimi do Tosia wgapiającego się w bezdenną otchłań butelki Tymbarka jabłko-wisnia. - Kurde, no! Tosiek!
- Co?! A, to ty... - zrezygnowany Antonio popatrzył na zbliżającą się do niego Kiimi.
- No, co tak sam siedzisz? Stało się coś?
- Mam ci wymienić? Ok, jest po prostu BOSKO - rzekł złowieszczo, desperacko łykając resztę soku. - wszystko się sypie.
- Eeee? - zdezorientowana dziewczyna zawołała kelnera i usiadła przy Tosiu. - Gdzie masz Mel?
- Mel? najpierw zrobiła mi awanturę o te pożyczki...
- Pożyczki?!
- No, na glowie. Twierdzi, że moje wysokie czoło bardzo jej się podoba.
- To chyba dobrze...?
- Nie! Bo teraz siedzi u Alessio a on ma komplet włosów!
- U Alessio? - Kiimi przysunęła się wietrząc plotę. - Przecież to facet Cand.
- Cand nie Cand, ważne że do niego poszła. Chciałem iść do Nedveda, ten to umie pocieszyć człowieka - tu Toś oddał się krótkiej refleksji nad zacnością przyjaciela - ale wybył gdzieś z Pat. Fernando biega za Anią i nie ma czasu. Nawet Gigi umówił się z jakąś Anitą, Aniką czy jakoś tak...
- Z Aniką?! - Kiimi aż podskoczyła.
- ...no i wszyscy mnie generalnie olali. - zakończył swój dołujący wywód Antonio.
- Wiesz, bardzo mi ciebie żal... - podekscytowana Kiimi wstała od stolika - ale muszę lecieć.
***
- Ilu?! - rzekła dwie minuty później do telefonu konspiracyjnym szeptem. - spotkajmy się, mam świeże ploty.

Too-tiki, 2005-03-16 19:13:09
skomentuj (8)






Postaci dotychczas :>
Alex
Ania
Anika
Antonio
Cand
Carmen
Christian
Cristiano
Fabio
Fernando
Francesco
Frank
Gigi
Iker
Ilu
Jarek
Julia
Kiimi
Luis
Mart
Mel
Michael
Milan
Nuno
Olivia
Pablo
Pao
Pat
Pavel
Raul
Sarah
Tomek
Vicente
Yv


Lubisz czytać/pisać - wyraż to ;D